Jeanne Arthes Black Jewel
Charakter zapachu, rozwój na skórze i wskazówki, kiedy go nosić.
Black Jewel to woda perfumowana marki Jeanne Arthes w wersji uniseks. Premiera zapachu miała miejsce w 2025 roku i należy do nowszych premier. Pod względem stylu to kompozycja orientalno-kwiatowa.
W skrócie
- Kolekcja
- Collection Privée
- Marka
- Jeanne Arthes
- Typ
- Woda perfumowana
- Płeć
- Uniseks
- Rodzina zapachowa
- Orientalno-kwiatowa
- Premiera
- 2025
- Główne akordy
- Różany, oudowy, dymny
- Trwałość
- Bardzo długa - jedna z mocniejszych stron tego zapachu
- Projekcja
- Ogromna - wystarczy jedno, dwa psiknięcia
- Najlepszy sezon
- Jesień - w chłodzie nabiera wyrazistości
- Pora dnia
- Głównie wieczorem i nocą
Start kompozycji
Pierwsze wrażenie tworzą różowy pieprz, czarna porzeczka, pomarańcza i czerwone owoce. Pierwsze minuty są żywe, owocowe, z wyczuwalnym akcentem korzennego ciepła. To faza najbardziej ulotna, ale to ona decyduje o pierwszym wrażeniu.
Rozwój zapachu
Z czasem do głosu dochodzi serce kompozycji: róża, kadzidło i jaśmin. Zapach przechodzi od owocowej soczystości do kwiatowej miękkości. Ta faza trwa kilka godzin i to z nią zapach kojarzy się najbardziej.
Kompozycja zapachu
W bazie wybrzmiewają drewno agarowe (Oud), ambra i wanilia. To one nadają końcowej fazie charakter drzewnej głębi i to je czuć najdłużej na ubraniach. Najmocniej wybrzmiewa akord różany, w tle pojawiają się nuty oudowe, dymne i ambrowe.
Trwałość i projekcja
Trwałość oceniana jest jako długotrwała. W praktyce to cały dzień, a na ubraniach nawet do następnego dnia, zależnie od typu skóry i ilości aplikacji. Projekcja jest olbrzymia - zapach potrafi wypełnić pomieszczenie. Przy tak mocnej projekcji łatwo przesadzić - zwykle wystarczy kilka psiknięć.
Jak pachnie w praktyce?
Różany, oudowy, dymny, ambrowy, niezbyt słodki.
Krótkie podsumowanie
Black Jewel to spójna kompozycja różana i oudowa. Największe atuty to trwałość. Przed zakupem pełnego flakonu warto sięgnąć po próbkę. Warto go poznać, jeśli lubisz kompozycje owocowe i korzenne.
