Zimaya Siada Regal
Charakter zapachu, rozwój na skórze i wskazówki, kiedy go nosić.
Siada Regal to woda perfumowana marki Zimaya w wersji uniseks. Zapach zadebiutował w 2025 roku, co czyni go jedną z nowszych propozycji marki. Za kompozycję odpowiada Imran Fazlani. To kompozycja kwiatowo-owocowa.
W skrócie
- Marka
- Zimaya
- Typ
- Woda perfumowana
- Płeć
- Uniseks
- Rodzina zapachowa
- Kwiatowo-owocowa
- Premiera
- 2025
- Perfumiarz
- Imran Fazlani
- Główne akordy
- Drzewny, słodki, owocowy
- Trwałość
- Bardzo długa - często wyczuwalna jeszcze następnego dnia na ubraniach
- Projekcja
- Wyraźna - zostawia zauważalny ślad
- Najlepszy sezon
- Lato - w cieple otwiera się najpełniej
- Pora dnia
- Głównie na dzień
Start kompozycji
Na start pojawiają się czerwone owoce, mango, imbir i bergamotka. Pierwsze chwile są żywe, owocowe, z wyczuwalnym akcentem korzennego ciepła. Nuty głowy utrzymują się zwykle kilkanaście minut i nadają ton pierwszemu wrażeniu.
Rozwój zapachu
W sercu zapachu pojawiają się różowy pieprz, cedr, czerwone owoce, kumaryna i jaśmin. Charakter zmienia się od owocowej soczystości w stronę korzennego ciepła. To najdłuższa część rozwoju i to ona najbardziej definiuje zapach na skórze.
Kompozycja zapachu
Bazę tworzą cedr, wetiweria, piżmo, ambra i mech. Dzięki nim zapach kończy się w klimacie drzewnej głębi. Najmocniej wybrzmiewa akord drzewny, w tle pojawiają się nuty słodkie, owocowe i piżmowe.
Trwałość i projekcja
Trwałość oceniana jest jako długotrwała. Na co dzień oznacza to cały dzień, a na ubraniach nawet do następnego dnia - wiele zależy od skóry i liczby psiknięć. Projekcja jest mocna - zostawia zauważalny ślad. Otoczenie raczej go zauważy, więc w zamkniętych przestrzeniach warto dozować go rozważnie.
Jak pachnie w praktyce?
Drzewny, owocowy, lekko piżmowy, lekko pudrowy, wyraźnie słodki.
Krótkie podsumowanie
Siada Regal to udana kompozycja drzewna i słodka. Jego mocne strony to trwałość. To zapach, który ma swoje stałe grono zwolenników. Warto go poznać, jeśli lubisz kompozycje owocowe i drzewne.
